Postępy w medycynie w leczeniu łuszczycowego zapalenia stawów

Postępy w medycynie w leczeniu łuszczycowego zapalenia stawów

Łuszczyca stawowa wciąż stawia przed lekarzami wielkie wyzwanie w zakresie doboru skutecznej, ale też bezpiecznej terapii, która umożliwi chorym jak najlepsze funkcjonowanie w codziennym życiu. Jako schorzenie o podłożu autoimmunologicznym w sposób udowodniony reaguje na leki działające supresyjnie na układ odpornościowy, ale droga do opanowania przebiegu i symptomów choroby jest wciąż bardzo daleka.

Wiedząc więcej o mechanizmie samego schorzenia, medycyna oferuje szereg koncepcji leczenia łuszczycowego zapalenia stawów, które mimo to wciąż często pozostają niezadawalające z racji na mierne efekty i nawroty choroby oraz niebagatelne skutki uboczne, które wiążą się głównie z przyjmowaniem leków ogólnoustrojowych takich jak metotreksat czy cyklosporyna. Alternatywą jest dynamicznie rozwijająca się gałąź leków biologicznych, które choć przynoszą znacznie bardziej obiecujące rezultaty i nie oddziałują negatywnie na cały organizm, są jeszcze zbyt drogie do powszechnego stosowania i nie do końca zbadane, zwłaszcza w kontekście miejscowych stanów zapalnych spowodowanych iniekcjami. Zasada działania tych leków opiera się na imitowaniu protein obecnych w ludzkim organizmie, które mają naturalną zdolność do neutralizowania przeciwciał odpowiedzialnych za ataki łuszczycy stawowej.

Dla pacjentów nutą optymistyczną powinien być na pewno stopień postępu w pracach nad wdrożeniem nowych leków, które mają szansę pojawić na rynku w przeciągu kilku lat, a nawet miesięcy i dać lekarzom większe pole do manewrów w indywidualnej terapii łuszczycy. W dłuższej perspektywie oczekuje się wręcz wygaśnięcia patentów na zapowiadające się rewolucyjnie preparaty takie jak tasocitinib i masowej obniżki cen dzięki wdrożeniu leków generycznych.

Póki co, w ostatnich fazach badawczych pozwalających, w przypadku powodzenia, spodziewać się wdrożenia na rynek w przeciągu miesięcy są leki zarówno biologiczne, jak i inne, doskonalące dotychczasowe teorie na temat skuteczności pochodnych witaminy A w leczeniu łuszczycy. Obiecująco zapowiada się ekstrakt roślinny z Alga Dunaliella Bardawil, który dzięki bogatej zawartości beta-karotenu (pochodna wit. A), w połączeniu z terapią promieniami UVB wykazuje silnie łagodzące działanie na zmiany skórne. (Beta-karoten oprócz efektów leczniczych chroni jednocześnie skórę przed szkodliwymi skutkami fototerapii.) W nieco dalszej perspektywie czasowej spodziewać się też można preparatu talarozole, który blokuje metabolizm kwasu retinowego hamującego jego naturalny rozpad i tym samym umożliwia na poziomie komórkowym osiągnięcie wyższych stężeń witaminy A, mającej udowodnione sukcesy w leczeniu łuszczycy. W przeciwieństwie do stosowanego obecnie acetretinu rambazole nie ma tak silnych skutków ubocznych, zwłaszcza w odniesieniu do podwyższonego poziomu cholesterolu we krwi.

W zakresie leków immunosupresyjnych z wielką nadzieją badacze pracują nad udoskonaleniem mechanizmu blokowania ciałek TNF - substancji odpowiedzialnej za stany zapalne u chorych na łuszczycowe zapalenie stawów. Etanercept (Enbrel), obecnie najczęściej przepisywany lek biologiczny na schorzenia reumatyczne, infliximab (Remicade) oraz (adalimumab) Humira to dostępne już od kilku lat preparaty w zastrzykach, będące inhibitorami czynnika martwicy nowotworów (TNF), które przynoszą zaskakująco dobre rezultaty w leczeniu średnich i ostrych stanów łuszczycy. Niestety, ta biologiczna terapia wciąż obarczona jest poważnymi skutkami ubocznymi, które mogą obejmować pobudzenie rozwoju infekcji takich jak żółtaczka typu B oraz gruźlica, zaburzenie neurologiczne ze stwardnieniem rozsianym włącznie oraz szereg problemów autoimmunologicznych. Dlatego z dużą nadzieją oczekuje się na testowany właśnie lek certolizumab pegol (Cimzia), który ma działanie analogiczne do wyżej wymienionych, ale wydaje się być znacznie lepiej tolerowany przez pacjentów ze względu na brak cytotoksyczności. Wedle pierwszych tekstów 83% pacjentów po 3 miesiącach terapii wykazuje 75% spadek indeksu nasilenia łuszczycy (PASI).

Na nieco innej zasadzie działają biologiczne leki takie jak briakinumab (Ozespa) i ustekinumab(Stelara), które, choć budzą wciąż kontrowersje w kwestii poważnych skutków ubocznych, u większości pacjentów poddanych testowej terapii przynoszą szokującą poprawę stanu skóry, utrzymującą się nawet przez rok od zakończenia terapii. Zastrzyki podawane raz w miesiącu podskórnie działają inhibująco na cytokiny IL-12/ IL-23 wykazujące istotne znaczenie w procesie przebiegu choroby. Dzięki ograniczeniu oddziaływania interleukin na aktywację systemu immunologicznego ograniczane są stany zapalne w efektywnością przewyższającą stosowany obecnie etanercept - w badaniach klinicznych 80,7% pacjentów po trzech miesiącach terapii wykazało wymaganą standradami 75% poprawę objawów.

Warto wspomnieć, że w początkowej fazie testów klinicznych znalazł się również lek blokujący cytokinę IL-22, która w badaniach na myszach okazała się powodować wystąpienie objawów łuszczycy u zdrowych osobników. ILV - 094 (Fezakinumab) opierać ma się na monoklonalnych ludzkich przeciwciałach, które są w stanie neutralizować działanie IL-22 redukując grubienie skóry i procesy zapalne.

Wreszcie, wspomniany już tasocitnib (CP-690,550), który dzięki masowym inwestycjom firmy Pfizer ma szansę stać się „aspiryną” dla łuszczycy, w drugiej fazie klinicznych testów wykazał się rewelacyjną skutecznością  - u 67% badanych wystąpiło złagodzenie objawów o 75%, u 30% aż o 90%. Zaletą tego immunosupresyjnego leku inhibującego kinazę Janusa (JAK3) ma być połączenie idei wybiórczego działania terapii biologicznej z formą pigułki, która dla wielu pacjentów jest bardziej przystępna niż zastrzyki. Jak dotąd, skutki uboczne stosowania tasocitnibu obejmowały typowe bóle głowy, dolegliwości układu pokarmowego, zwiększoną podatność na infekcję oraz zmiany w obrazie krwi - zmniejszenie poziomu hemoglobiny i zwiększenie poziomów lipidów. Potencjalne zastosowanie tej biologii w pigułce to poza łuszczycą terapia takich schorzeń jak zapalenie reumatoidalne stawów, choroba Crohna, zespół suchego oka oraz wspomaganie po transplantacji organów.

Z innych ciekawych i obiecujących koncepcji leczenia łuszczycowego zapalenia stawów warto wymienić pogłębione badania nad pioglitazonem stosowanym w terapii cukrzycy,który okazuje się mieć zdolność blokowania podziału komórek w przebiegu łuszczycowego zapalenia stawów. Terapia kombinowana z acetretinem wykazuje pozytywne wyniki redukując jednocześnie oporność insulinową często współistniejącą z łuszczycą.

Ponadto bada się pochodne witaminy D w postaci nie irytującej skóry (doxercalciferol), kremy łączące substancje antyhistaminowe takie jak loratadyna z antydepresantami, a nawet dobrze rokujące testy ekstraktów z ziół używanych w tradycyjnej chińskiej medycynie (Indigo naturalis). Perspektywicznie zapowiadają się również kliniczne testy Bicyliny L-A, pochodnej penicyliny, która skutecznie leczy infekcje gardła wywołane bakterią paciorkowca, podejrzewane często o współistnienie z łuszczycą stawową, a przy tym jest bezpiecznym preparatem zatwierdzonym już do użycia w terapii dużej liczby infekcji bakteryjnych.

Naukowcom udało się również zidentyfikować, że zmianom łuszczycowym towarzyszą abnormalne podziały komórek T. Wyasymilowano już małocząsteczkową substancję R3421/BCX-4208, która choć nie jest lekiem biologicznym umożliwia blokowanie komórek T poprzez neutralizowanie cząsteczek fosforylazy nukleozydowej PNP i daje rokujące prognozy jako bezpieczna terapia przeciwłuszczycowa.

Inną, równie obiecującą cząsteczką, jest AFP (alfa-fetoproteina), która występuje w krwi kobiet ciężarnych w trzecim trymetrze, kiedy to powszechnie obserwuje się złagodzenie objawów łuszczycy u chorych pacjentek. Stworzona na jej podobieństwo cząsteczka MM - 093 ma wielkie szanse stać się zupełnie nową alternatywą w leczeniu chorób autoimmunologicznych z łuszczycą i zapaleniem reumatoidalnym stawów włącznie.